Wybory etyczne a wybory konsumenckie
W artykule „Podstępni ekologiści” zamieszczonym w Tygodniku Powszechnym Michał Olszewski przytacza wyniki badań pokazujących stosunek Polaków do ochrony środowiska. W sferze deklaracji jest świetnie: 60 proc. respondentów deklaruje szacunek do działań ekologów, 70 proc. rozumie konieczność poszukiwania alternatywnych rozwiązań dla kurczących się zasobów surowców naturalnych. 80 proc. Polaków określa swoje zachowania jako proekologiczne. Wygląda na to, że ekologia jest niezmiernie popularna.
Nie przekłada się to jednak na wybory konsumenckie: 80 proc. respondentów podczas zakupów kieruje się przede wszystkim ceną. Metody produkcji przyjazne środowisku mają znaczenie dla niecałych 5 proc. Polaków, na rodzaj opakowania zwraca uwagę 1,6 proc. pytanych.
Znajduje to potwierdzenie również w ostatnim sondażu Rzeczpospolitej: tylko co piąty Polak byłby skłonny zapłacić do 10 proc. więcej za produkty, które zachowuje się etycznie wobec pracowników, klientów, kontrahentów, akcjonariuszy oraz wobec otoczenia: czy lokalnych społeczności. Siedmiu na dziesięciu badanych nie zwraca na to uwagi przy robieniu zakupów lub nie ma w tej sprawie zdania.
Rozbieżności między deklaracjami a rzeczywistymi wyborami są ogromne. Jak zauważa Michał Olszewski:Gdyby brać za dobrą monetę to, jak Polacy myślą o sobie, żylibyśmy w kraju ekologicznej szczęśliwości. Prawda jest zupełnie inna: z wielu powodów myślenie o ochronie środowiska znajduje się w defensywie. Groźba kryzysu, awantury wokół nieścisłych informacji o globalnym ociepleniu, konflikty z udziałem ekologów (np. o Dolinę Rospudy), a także coraz oczywistsza prawda, że ochrona środowiska może drogo kosztować – wszystko to sprawia, że zieloni stają się w Polsce wrogiem nr 1.
Jak możliwy jest taki rozdźwięk między wartościami uznawanymi a wartościami realizowanymi, który sprawia, że ochronę środowiska popierają w teorii prawie wszyscy, a w praktyce traktowana jest ona jako „zło konieczne”? Czy jest to jedynie skutkiem tego, że deklaracje nic nas nie kosztują, a konkretne działania – owszem, mają swoją cenę? A przecież wybory ekologiczne mają też wersję superhiperoszczędną: nie kupić ;) Jak napisał D.Goleman w książce Inteligencja ekologiczna: Kupuj mniej, a kiedy już kupujesz, rób to mądrze.
Źródła:
Podstępni ekologiści – artykuł z Tygodnika Powszechnego
http://tygodnik.onet.pl/30,0,42269,1,artykul.html
Dla klientów ważna jest cena, a nie etyka – artykuł z Rzeczpospolitej


Komentarze dla tego wpisu:
Odpowiedz na Wpis:
Musisz się zalogować aby komentować wpisy.