Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej – śmiercionośna plama ropy
Wolę pisać o tym, na co mam wpływ, choćby niewielki. Jednak katastrofa w Zatoce Meksykańskiej, choć odległa i pozostająca poza sferą oddziaływania przeciętnego Polaka, bardzo mnie poruszyła.
20 kwietnia, na platformie Deepwater Horizon, należącej do koncernu British Petroleum (BP), doszło do eksplozji, w której zginęło 11 pracowników a 17 innych zostało rannych, a do morza przedostało się około sześć milionów litrów ropy. Po dwóch dniach platforma, po nieudanych próbach jej ugaszenia, zatonęła. Nie zadziałał też system, który miał zablokować odwiert. Różne są szacunki ilości ropy wydobywającej się z odwiertu każdego dnia: od 790 tys. litrów do nawet 16 mln litrów dziennie. W wyniku wycieku ropy skażona została Zatoka Meksykańska, a także wybrzeża Luizjany i Alabamy. Plama ropy na powierzchni ma ponad 200 km długości i 70 km szerokości, a oceanolodzy odkryli także w Zatoce Meksykańskiej olbrzymie plamy ropy, które pozostają 1,3 km pod powierzchnią wody. Oznacza to, że skala katastrofy po wybuchu platformy wiertniczej Deepwater Horizon jest większa niż przypuszczano, być może będzie to największa katastrofa tego typu w historii. W wyniku katastrofy spowodowanej przez tankowiec Exxon Valdez w 1989 roku u wybrzeży Alaski do wody przedostało się 42 miliony litrów ropy.
Operacja ratunkowa rozwijała się od początku na kilku frontach. Przede wszystkim próbowano zablokować wypływ ropy. Gdy okazało się, że zawór awaryjny nie zadziałał, ruszyły w jego kierunku podwodne roboty z zadaniem zakręcenia kurka. Niestety, próby te przez pierwsze dwa tygodnie kończyły się niepowodzeniem. 5 maja przedstawiciele BP poinformowali, że udało się zatrzymać wypływ z jednego z trzech otworów, co jednak nie zmniejszyło wypływu ropy. Kolejna próba polegała na przykryciu odwiertów stalowymi kopułami, które zbierałyby ropę. Pod stalową kopuła, którą udało się opuścić na dno morza, zaczęły gromadzić się gazowe hydraty. Przypominają one kryształy lodu i "zatkały" otwór, którym ropa miała być odpompowywana na powierzchnię.
W końcu firma BP wprowadziła do szybu nowy odcinek rury, który przechwytuje wydobywającą się na powierzchnię ropę – próby ograniczenia wycieku zakończyły się sukcesem. Podwodnym robotom udało się umieścić rurę o 15-centymetrowej średnicy w miejscu, gdzie ropa wydostaje się do wody. Jest to jednak metoda prowizoryczna i prawdopodobnie za jej pomocą nie da się przechwycić całej wydobywającej się ropy.
Metoda, która powinna przynieść pewny skutek, choć najbardziej czasochłonna, polega na przygotowaniu nowego odwiertu, który ma się wgryźć w szyb (wiercenia rozpoczęły się 2 maja). Po dotarciu w ten sposób do miejsca awarii można wypływ ropy zablokować. Ale cała operacja może potrwać nawet trzy miesiące.
Jednocześnie robi się wszystko, by zmniejszyć skutki ekologiczne wycieku. Główny element strategii w tym przypadku polega na zwiększeniu stopnia, w jakim ropa miesza się z wodą poprzez dodawanie specjalnych substancji chemicznych. Substancje te, tzw. dyspersanty, powodują, że cząsteczki ropy zbierającej się na powierzchni wody w postaci grubej oleistej warstwy przylegają do siebie z mniejszą siłą. Dzięki temu ropa ulega szybszemu rozproszeniu. Dyspersanty są wpompowywane w pobliże źródła wycieku oraz rozpylane z samolotów na powierzchnię rosnącej plamy ropy. Do zadania włączyło się amerykańskie lotnictwo wojskowe. Jednak dyspersanty nie są substancjami obojętnymi dla środowiska i nadmierne ich stężenie w wodzie może również doprowadzić do katastrofalnych skutków środowiskowych.
Ratownicy chwytają się wszystkich możliwych środków, by zmniejszyć ciągle jeszcze nieznane skutki katastrofy. Władze stanu Luizjana zdecydowały się na otwarcie zapór przeciwpowodziowych, licząc, że wypływająca z lądu słodka woda odepchnie plamę ropy od brzegu. Załogi setek zaangażowanych w operację statków otaczają rozlewającą się plamę pływającymi zaporami. Dotychczas skutek był jednak ograniczony ze względu na sztormową pogodę. W repertuarze działań ratunkowych jest jeszcze kontrolowane wypalanie ropy unoszącej się na powierzchni morza.
Operacja ratunkowa angażuje tysiące pracowników BP i służb cywilnych oraz kilkanaście tysięcy ochotników działających na lądzie. Z rozlewającą się ropą walczą setki statków i samolotów.
Jak informuje Polityka, katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej prawdopodobnie można było uniknąć, wydając 500 tys. dol. na dodatkowy zawór bezpieczeństwa, na którym koncern BP zaoszczędził przy aprobacie amerykańskich władz. Jednak koncern British Petroleum, do którego należy zniszczona platforma Deepwater Horizon, minimalizował niebezpieczeństwo awarii podczas podwodnych wierceń.
Prezydent Barack Obama oznajmił, że koszty ratownictwa i usuwania zanieczyszczeń ma pokryć koncern British Petroleum – to prawidłowe zastosowanie zasady „zanieczyszczający płaci”. O ile jednak koszty akcji ratunkowej, odszkodowania dla rybaków czy ośrodków turystycznych można oszacować i wypłacić, o tyle odbudowa zniszczonego środowiska zajmie całe lata. Może się też okazać, że pewne zniszczenia są niemożliwe do naprawienia. W sytuacji takiej katastrofy wyraźnie widać, jak łatwo zniweczyć nawet wieloletnie wysiłki włożone w ochronę przyrody – tak jak plama ropy niszczy obecnie park narodowy położony u ujścia Missisipi.
Specjaliści BP uważali katastrofę, jak się wydarzyła, za praktycznie niemożliwą. Niemożliwą? Jak widać okazało się, że jest aż za bardzo realna. Kolejny dowód na to, jak ważną zasadą w ochronie środowiska jest zasada przezorności, która wymaga działań prewencyjnych nawet wtedy, gdy nie ma wystarczających dowodów na zagrożenie dla środowiska, ale istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo jego wystąpienia.

Źródła:
unsupported characters, or include a non-local or incorrectly linked interwiki prefix. You may be able to locate the desired page by searching for its name (with interwiki prefix, if any) in the search box.
Possible causes are:
If you tried to access a non-local interwiki page, you may be able to access that page by clicking the "article" tab on this page.
>
Informacje serwisów prasowych: onet.pl , o2.pl


Komentarze dla tego wpisu:
Odpowiedz na Wpis:
Musisz się zalogować aby komentować wpisy.