Zielony przegląd prasy – maj 2010
Zajrzałam m.in. do Dziennika, Twojego Stylu, Vege... nie sposób było także uniknąć powodzi...
Początek maja to głównie informacje o katastrofie w Zatoce Meksykańskiej – nie udało się tam jeszcze całkowicie zatamować wycieku ropy, cały czas trwa akcja ratunkowa, szacowanie i usuwanie zniszczeń i śledztwo mające ustalić winnych. Być może pozytywnym skutkiem śledztwa będzie zaostrzenie przepisów o wydawaniu licencji na wiercenia naftowe w szelfach przybrzeżnych. O konsekwencjach wybuchu na platformie Deepwater Horizon pisałam szerzej w poście: Katastrofa w Zatoce Meksykańskiej.
Dziennik z 11 maja promuje ideę i produkty Fair Trade, czyli sprawiedliwego handlu.
Zasady sprawiedliwego handlu to m.in.: uczciwa cena za produkt ustalana z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań, sprawiedliwe płace i odpowiednie warunki socjalne pracowników, niewykorzystywanie pracy dzieci, przejrzystość, uczciwość i szacunek w relacjach handlowych - to kilka zasad sprawiedliwego handlu. Zazwyczaj też produkty te mają pochodzenie organiczne i mają certyfikaty bio, czyli są produkowane bez sztucznych nawozów i pestycydów.
Obecnie głównym tematem we wszystkich polskich mediach jest powódź. Przy okazji relacjonowania wydarzeń i apelów o pomoc powraca temat bezpieczeństwa przeciwpowodziowego. Pamiętam powódź z 1997 roku – już wtedy ekolodzy twierdzili, że zabudowa terenów zalewowych, regulowanie koryt rzek i degradacja terenów zielonych znacząco przyczyniają się do zwiększenia strat. Niestety, nadal są tacy, którzy chcą wierzyć, że powodzi winni są ...ekolodzy i bobry.
Majowy Twój Styl 5 (238) był wyjątkowo ekologiczny – nawet wydany na papierze przyjaznym środowisku i przy użyciu przyjaznych dla środowiska materiałów co potwierdzają to dwa ekologiczne znaki umieszczone na okładce: Znak Ekologiczny EKO i znak PEFC.
Najbardziej spodobały mi się w nim teksty: „Agentki Natury” o trzech kobietach zaangażowanych w ochronę środowiska oraz „Aktywistka” o Stelli McCartney, która jest wyjątkową postacią w świecie mody.
Jako agentki Natury przedstawione zostały:
Anna Dębicka – oceanograf, pracująca w WWF i wdrażająca autorski program ochrony fok i morświnów w Bałtyku,
Joanna Pawłowicz – lichenolog (specjalistka od porostów), współzałożycielka stowarzyszenia Terra, która walczy z fabryką w Szczecinku o założenie filtrów w kominie,
Małgorzata Górska – ratowała dolinę Rospudy i otrzymała za to nagrodę zwaną ekologicznym Noblem o czym pisałam w tekście: „Ekologiczny Nobel”- jeden z sześciu dla Polki
Tekst o Stelli McCartney też wpisuje się w taką pozytywną prezentację kobiet zaangażowanych w ochronę Ziemi. Znana kreatorka od 10 lat tworzy luksusową odzież pod własnym nazwiskiem, a jednocześnie ujawnia kontrowersje, o których inni dyktatorzy mody wolą nie mówić: kwestię ochrony środowiska, użycia toksycznych barwników, prawa pracowników zatrudnionych w fabrykach krajów rozwijających się. Stella McCartney jest też bojowniczką o prawa zwierząt i członkinią PETA.
Także pozostała zawartość tego numeru była interesująca. Niestety, inne numery tego pisma już wcale eko nie są, a ponieważ nie lubię oglądać reklam futer i kosmetyków testowanych na zwierzętach – nie kupuję.
Na szczęście istnieją też takie pisma jak Vege, w których nie ma takich nieprzyjemnych niespodzianek. Majowy numer to teksty m.in. o ekologicznych kosmetykach, zdrowotnych zaletach brzozowego soku, jodze... Jako osoba zafascynowana Indiami z przyjemnością przeczytałam obszerny reportaż z barwnego święta Holi. A za mocny i bardzo trafny tekst uważam artykuł „Polskie problemy ochrony zwierząt” prof. Andrzeja Elżanowskiego. Za dwa nadrzędne problemy uznał on przyporządkowanie ochrony zwierząt resortowi rolnictwa oraz brak dostatecznego nacisku społecznego na wdrażanie i ulepszanie Ustawy o ochronie zwierząt. To pierwsze rodzi oczywisty konflikt interesów: resort rolnictwa odpowiedzialny jest za produkcję żywności i tradycyjnie obsadzany jest przez przedstawicieli elektoratu wiejskiego, najbardziej niechętnego wdrażaniu standardów ochrony zwierząt. Drugi problem to zbyt małe jeszcze społeczne zainteresowanie ochroną zwierząt. W tej dziedzinie (jak i w wielu innych) pozostajemy w tyle za wieloma państwami europejskimi. Winą za to obarcza autor głównie Kościół katolicki, który zainteresowany jest podtrzymywaniem obecnego status quo i sprzeciwia się wszelkim zmianom w tym zakresie, a szczególnie zaciekle zwalcza ruch praw zwierząt.


Komentarze dla tego wpisu:
Odpowiedz na Wpis:
Musisz się zalogować aby komentować wpisy.