Kultura i społeczeństwo

Daniel Goleman: Czas na inteligencję ekologiczną

Alicja Barcikowska 14 września 2017 r.

slider_inteligencjaekologiczna

„Inteligencja emocjonalna” i „Inteligencja społeczna” to tytuły bestsellerowych książek Daniela Golemana, a zarazem zwroty, które weszły już za sprawą tego autora do powszechnego użycia. Czy dołączy do nich teraz „Inteligencja ekologiczna”? Jest to bardzo prawdopodobne. Magazyn Time umieścił inteligencję ekologiczną na liście 10 idei, które mogą zmienić globalną ekonomię.

Tytułowa inteligencja ekologiczna to zdolność przystosowania się do zajmowanej przez nas ekologicznej niszy. Określenie „ekologiczna” odnosi się do zrozumienia organizmów
i ich ekosystemów, natomiast „inteligencja” jest definiowana jako umiejętność uczenia się na podstawie doświadczenia i racjonalnego obchodzenia się ze środowiskiem. Zatem chodzi
o umiejętność stosowania tego, czego się uczymy o wpływie naszych działań na ekosystemy, o takie modyfikowanie naszych działań, byśmy powodowali mniejsze szkody i powrócili do stylu życia nienaruszającego równowagi w naszej niszy, którą obecnie jest cała planeta.

Inteligencja ekologiczna łączy umiejętności poznawcze z empatią dla wszelkiego życia. Tak jak inteligencja społeczna i emocjonalna zasadzają się na zdolności patrzenia z punktu widzenia innych osób, współodczuwania z nimi i okazywania im zainteresowania i troski, tak inteligencja ekologiczna rozszerza te predyspozycje na wszystkie naturalne ekosystemy. Okazujemy tę empatię za każdym razem, kiedy odczuwamy przykrość na widok oznak „cierpienia” planety albo postanawiamy coś zrobić, żeby poprawić stan rzeczy. Ta rozszerzona empatia jest uzupełnieniem racjonalnej analizy przyczyn i motywuje do pomocy.

Aby rozwinąć u siebie tę inteligencję, musimy odrzucić pogląd, zgodnie z którym ludzkość sytuuje się poza naturą.

Autor twierdzi, że dzisiejsze zagrożenia wymagają, byśmy wytworzyli w sobie nową wrażliwość, zdolność rozpoznawania ukrytej sieci związków między ludzką działalnością a naturalnymi ekosystemami. To przebudzenie i uświadomienie sobie nowych możliwości musi doprowadzić do zbiorowego otworzenia oczu, zmiany naszych najbardziej podstawowych założeń i wyobrażeń, co pociągnie za sobą przeobrażenia w handlu i przemyśle oraz w naszych indywidualnych działaniach i zachowaniach. Ze względu na ogromną ilość i złożoność wzajemnych powiązań między człowiekiem a środowiskiem, żaden pojedynczy człowiek nie jest w stanie dostrzec i zrozumieć ich wszystkich. Każdy z nas potrzebuje pomocy innych, musimy ze sobą współpracować – to ważne przesłanie tej książki. Inteligencja emocjonalna nie jest wyłącznie cechą jednostki, jest inteligencją zbiorową, którą musimy posiąść jako gatunek.

Podtytuł„Inteligencji ekologicznej” brzmi: Jak wiedza o ukrytych oddziaływaniach tego, co kupujemy, może wszystko zmienić. Autor wiele miejsca poświęca rozwinięciu tezy, że idąc do sklepu, głosujemy za pomocą naszych pieniędzy. Zgodnie z tym jako metodę podniesienia naszej inteligencji ekologicznej prezentuje zaznajamianie się z wieloma sposobami klasyfikowania produktów i myślenia o ich oddziaływaniach. Zanim kupimy jakiś produkt, powinniśmy znać jego oddziaływania na geosferę (obejmującą ziemię, powietrze, wodę i  klimat), biosferę (obejmującą organizmy nasze i innych gatunków ) oraz socjosferę (dziedzinę obejmującą społeczności ludzkie, w tym warunki pracy). Obecnie dostęp do  informacji o tych oddziaływaniach jest trudny, a czasami nawet zupełnie niemożliwy dla zwykłego konsumenta. Prawie wszyscy udajemy się na zakupy nieświadomi tego, jaki jest prawdziwy wpływ naszych zwyczajów. Główną przeszkodą jest brak ważnych informacji, jednak Goleman zapowiada, że już wkrótce to się zmieni. Nadchodzi era radykalnej przejrzystości, kiedy klienci w łatwy sposób będą mogli poznać ukryte dotąd oddziaływania produktów dzięki rozwinięciu systemów certyfikacji i globalnej sieci informacyjnej. Ta wiedza umożliwi dokonywanie etycznych wyborów w trakcie codziennych zakupów, co jednocześnie wywrze ogromny wpływ na cały handel i gospodarkę. Psycholog zwraca również uwagę na to, że obecnie bardzo często „ekologiczność” danego produktu jest tylko chwytem reklamowym. Pisze: „ubarwianie na zielono” stwarza po prostu iluzję, że kupujemy coś szlachetnego. Takie produkty są „zielonkawe” – mają tylko pozór ekologicznej wartości. Z pewnością środowisku i nam pomaga każdy, nawet mały krok ku ekologii. Ale moda na wszystko, co zielone, jest stadium przejściowym, rodzeniem się świadomości ekologicznej, której jednak brakuje precyzji, głębi zrozumienia i jasności. Wiele z tego, co zachwala się jako ekologiczne lub „zielone”, jest w rzeczywistości fantazją albo zwykłą reklamą. (…) Te ekologiczne wybory, chociaż przydatne, nazbyt często jednak nie pozwalają nam dostrzec, że to, co teraz uważamy za przyjazne dla środowiska, jest dopiero początkiem, odrobiną dobra pośród niezliczonych negatywnych wpływów wszystkich wyprodukowanych przedmiotów. Obecne standardy zachowań proekologicznych jutro będą postrzegane jako ekokrótkowzroczność. Radykalna przejrzystość ma to zmienić, gdyż zapewni dostęp do pełnego spektrum oddziaływań produktu, a nie jednej czy dwóch wyizolowanych cech. Jest to optymistyczna wizja, na szczęście mająca oparcie w istniejących już prototypowych rozwiązaniach.

Tym, co autor zaleca i co możemy stosować od razu, jest rozwijanie naszej inteligencji ekologicznej zgodnie z trzema podstawowymi regułami:

  1. znaj swój wpływ,
  2. sprzyjaj ulepszeniom,
  3. dziel się tym, czego się dowiesz.

Działanie według powyższych zasad doprowadziłaby do stałego rozwoju naszej inteligencji ekologicznej dzięki szerzeniu świadomości prawdziwych konsekwencji tego, co robimy
i kupujemy, wzmacnianiu determinacji dokonywania zmian na lepsze i dzieleniu się z innymi nasza wiedzą, by mogli robić to samo.

Tym, czego brakuje mi w najnowszej książce Daniela Golemana, jest ukazanie związków między inteligencją ekologiczną, a wcześniej badanymi przez niego inteligencją emocjonalną i społeczną. W tekście pojawiają się jedynie krótkie wzmianki świadczące o tym, że jakieś powiązania między tymi umiejętnościami istnieją, ale temat ten nie został rozwinięty, a szkoda. Autor skupia się na osiągnięciach ekologii przemysłowej, momentami nawet zbyt szczegółowo opisując techniczne detale procesów produkcyjnych, ale być może jest to zabieg celowy, mający uwiarygodnić główny przekaz.

Niewątpliwie sama lektura „Inteligencji ekologicznej” umożliwia uświadomienie sobie powiązań i wpływów, o których czytelnik wcześniej nie wiedział, a więc tym samym rozwija inteligencję ekologiczną. Cieszyłabym się więc, gdyby najnowsze dzieło Golemana osiągnęło popularność i wywołało podobną rewolucję w myśleniu jak książka „Inteligencja emocjonalnej”. Waga poruszanych zagadnień, nowatorskie ujęcie tematu, a także – co tu ukrywać – autorytet autora, pozwalają wierzyć, że tak się stanie.

 

Daniel Goleman „Inteligencja ekologiczna”

Wydawnictwo Rebis, Poznań 2009,

tłum. A. Jankowski

 



Wydarzenia

earth

Krasnystaw: Konkurs plastyczny „EKO-wyzwania i rozwiązania”

15/03/2017 - 10/04/2017
20_podglad

Dzień Ziemi w Krasnymstawie, 22.04.2017

22/04/2017
sp1

Zbiórka elektrośmieci w krasnostawskiej „Trójce”

24/10/2016 - 09/11/2016
Więcej wydarzeń

Fundacja Sanctus Nemus

Fundacja Sanctus Nemus

Prześlij artykuł

Dodaj artykuł

Masz tekst, którym chcesz się podzielić?

Opublikuj go w EkoPrzewodniku!