Globalne ocieplenie nie zlikwidowało wiosennych przymrozków, tylko sprawiło, że są bardziej niszczycielskie
Jak to jest, że przy globalnym ociepleniu straty w sadach i ogrodach są większe niż kiedyś?
Globalne ocieplenie nie wyeliminowało występujących w kwietniu i maju przymrozków, tradycyjnie ustępujących dopiero po „zimnej Zośce” (około 15 maja). Wręcz przeciwnie – zmieniło ich charakter na groźniejszy.
Dzieje się tak, bo wyższe temperatury zimą i wczesną wiosną wymuszają wcześniejszą wegetację roślin. Gdy po okresie ciepła nadchodzi nagły przymrozek, rozwinięte już pąki, kwiaty i młode sadzonki są całkowicie niszczone.
Dawniej przymrozek w maju był zjawiskiem spodziewanym, ale rośliny były mniej rozwinięte – dziś ten sam przymrozek powoduje katastrofalne straty w sadach i uprawach.
Ocieplenie nie usunęło więc ryzyka, lecz spotęgowało jego niszczycielskie skutki.





